czwartek, 16 stycznia 2014

When the sun rose again

Nie ma to jak zaspać na pierwsze dwie lekcje. <3
Szukam pracy, potrzebuję pieniędzy na wszystko.
Szukam kierunków studiów. Lęk przed przyszłością, boję się, że zostanę z niczym, że znajdę się w jakiejś sytuacji bez wyjścia. Nie chcę skończyć jak moi rodzice, mam motywację, która pcha mnie do przodu. Chcę udowodnić innym, że sobie poradzę.

Na wadze 46,2. Byłam pewna, że będzie mniej, koło 45 kg. Z rozpaczy zajadłam się ciastem, było takie pyszne, że miałam łzy w oczach.
Łącznie:
-70 g łososia z sałatą
-trzy kawałki ciasta
-dwa paski czekolady

Bilans tragiczny przez ciasto. ;c Ale chyba muszę zrezygnować z głodówek, chociaż łatwiej nic nie jeść niż jeść mało. Postaram się realizować 2466(8), może waga mi ruszy, bo od grudnia mi skacze między 45 a 7 kg i zaczyna mnie to powoli denerwować. Nawet nie wiem jak liczyć BMI, na zapas liczę na 47 kg.
Zimno, zimno. Mam obsesję na punkcie zimna.

1 komentarz: